Jednak wykonywałyśmy zadania w których nie trzeba było żadnych przedmiotów, a nawet wymyśliłyśmy własne zadania. Jednym z tych zadań było karmienie ( przez Carinę) dzików strzępkami strony z książki.
Oprócz tego rzucałyśmy naszymi dziennikami i nie wiem dlaczego zamarzły im strony i niedało się ich zamknąć. Następnie jak by tego było mało uczyłyśmy nasze dzienniki pływać.... no najpierw jedną stronę a później dopiero cały dziennik. Możecie zauważyć że po wyjęciu z wody na śnieg dziennika, zaczęła odchodzić farba z flamastrów którymi malowałam boki książki i w rezultacie zafarbowałam troszku śnieg. ( nie wiem czy to zobaczycie na zdjęciu)
Postanowiłyśmy już wracać do domu bo zaczynało nam się robić coraz zimniej, dlatego w domku zrobiłyśmy sobie ciepłą herbatkę. Później takie tak pogaduchy, przeglądanie ( tajnych|) zdjęć, aż dobiegła ta godzina kiedy Carina miała pojechać do domu. To był bardzo udany dzień, który szybko mi minął i to za szybko.
Mam nadzieję, że post tego typu wam się spodobał jeżeli tak to piszcie czy chcielibyście więcej postów tego typu, oraz przepraszam za jakość zdjęć ponieważ są one robione moim telefonem.
A JAK WY SPĘDZACIE SWOJE FERIE ??????
xoxo Weronika********
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeżeli spodobał ci się post : subskrybuj go, napisz komentarz pod nim , poleć go twoim znajomym:) PAMIĘTAJ! nasz blog nie służy do reklamowania innych blogów .